Bitcoin po wyroku TSUE – droga do regulacji? #FinTech

Zawartość

Dziś na blogu otwieramy nowy cykl artykułów oznaczonych tagiem „FinTech”. W ramach tego cyklu Tomasz Klecor przedstawi Wam najciekawsze kwestie związane z rozwojem usług płatniczych.

Wyrok TSUE z 22 października 2015 roku (C‑264/14) przez ostatni miesiąc powraca i rozgrzewa kolejne dyskusje poświęcone bitcoinowi. Konsekwencje tego orzeczenia dla opodatkowania podatkiem VAT transakcji związanych z bitcoinem stały się na tyle oczywiste i tak szeroko omówione, że chyba nie ma potrzeby się na nich skupiać. Istotna jest jednak inna kwestia związana z tym wyrokiem – Trybunał Sprawiedliowści uznał za bezsporne, że bitcoin pełni funkcję środka płatniczego:

„W postępowaniu głównym bezsporne jest, że jedynym przeznaczeniem wirtualnej waluty „bitcoin” jest funkcja środka płatniczego oraz że jest ona w tym celu akceptowana przez niektórych przedsiębiorców.”

A także:

„stanowi ona (waluta wirtualna bitcoin – przyp. TK) bezpośredni środek płatniczy pomiędzy przedsiębiorcami, którzy go akceptują”

Pośrednio, za sprawą wyroku TSUE, stało się więc to, czego część „bitcoinowców” chciała od dawna, a co w świetle prawa było niemożliwe – bitcoin został uznany za środek płatniczy. Oczywiście, wyrok TSUE nie spowodował, że bitcoin od razu jest taką samą walutą jak złotówki czy euro, jednakże dla celów VAT transakcje polegające na obrocie bitcoinem powinny być traktowane równorzędnie. Ale czy tylko dla celów VAT? W mojej ocenie – nie. Orzeczenie TSUE należy interpretować szerzej.

Co to oznacza? Stoję na stanowisku, że uznanie bitcoina przez TSUE za „środek płatniczy” musi prowadzić do jego regulacji. Skoro dla celów podatkowych transakcje opłacane bitcoinem nie różnią się niczym od transakcji opłacanych w euro, to nie ma podstaw aby waluty wirtualne traktować jako uprzywilejowane na gruncie innych aktów prawnych. Chodzi tu przede wszystkim o wszelką działalność związaną z rozliczeniami tych transakcji pomiędzy płatnikiem a akceptantem bitcoina przez podmiot trzeci (agenta rozliczeniowego), a także o prowadzenie tzw. kantorów bitcoin.

W tej chwili zarówno acquiring transakcji w euro czy złotówkach, jak i prowadzenie działalności kantorowej (kantory internetowe są tutaj pewnym „wyjątkiem”), są działalnością regulowaną. Natomiast gdy mówimy o bitcoinie – działalność tę może prowadzić dowolny podmiot nie spełniający żadnych wymogów prawnych i ostrożnościowych. Powoduje to nie tylko zachwianie konkurencji, ale przede wszystkim zagrożenie dla użytkowników usług polegających na rozliczaniu bitcoina. Takie zjawisko nie może pozostać niezauważone przez krajowe organy nadzoru czy Komisję Europejską, którym to TSUE wprost wskazał, że bitcoina należy traktować jako środek płatniczy.

Oczywiście wyrok TSUE potwierdza tylko to co dla wszystkich było oczywiste – bitcoin (i inne kryptowaluty) są używane do rozliczeń i płatności za towary i usługi. Natomiast teraz Komisja Europejska i nadzorcy krajowi otrzymali bezpośredni sygnał, że bitcoina nie należy ignorować. Co więcej – wyrok TSUE spowoduje, że różne biznesy oparte o kryptowaluty zaczną powstawać znacznie chętniej. Do tej pory niepewność związana z VAT, a raczej konieczność uwzględnienia VAT, stanowiła istotną przeszkodę w podejmowaniu działań związanych z bitcoinem.

Czego możemy się spodziewać w tej sytuacji? Już niebawem rozpocznie się implementowanie dyrektywy PSD2 przez państwa członkowskie. Poszczególne państwa członkowskie mogą przy okazji transpozycji dyrektywy wprowadzić nowe regulacje obejmujące bitcoina. Z drugiej strony – czy mając na uwadze art. 2 ust. 1 dyrektywy PSD2 potrzebne będą dodatkowe regulacje? Od obecnego wyroku TSUE do stwierdzenia, że transakcja rozliczana bitcoinem to transakcja płatnicza droga jest bardzo krótka… a w przypadku sporu trudno będzie aby TSUE nie podtrzymał tak wyrazistego stwierdzenia, iż bitcoin jest środkiem płatniczym.

Co to oznacza dla FinTechów? Przede wszystkim – jeśli za orzeczeniem pójdą dalsze zmiany regulacyjne, to możliwe jest większe otwarcie się świata finansów na kryptowaluty. O ile bowiem z blockchainem od pewnego czasu wiązane są liczne nadzieje, o tyle same kryptowaluty póki co kojarzą się przede wszystkim z praniem pieniędzy i fraudami. TSUE otworzyło przed kryptowalutami nowe możliwości i być może niedługo w Europie będzie można zapłacić kartą debetową „na bitcoiny” (taką kartę wydał niedawno amerykański Coinbase). W mojej ocenie – kryptowaluty są na najlepszej drodze do regulacji, która w tym przypadku może przysłużyć się ich rozwojowi.

O tym co jeszcze zmienia orzeczenie TSUE C‑264/14 – w kolejnych artykułach.

Możesz też śledzić mnie na Twitterze, gdzie na bieżąco postuję o najciekawszych wydarzeniach świata startupów i FinTechu.