Licencja dla giełdy kryptowalut

Zawartość

Choć same kryptowaluty ciągle jeszcze pozostają poza zakresem konkretnych regulacji, to obrót nimi mimo to zahacza o szereg przepisów, nie tylko z zakresu AML (przeciwdziałanie praniu pieniędzy), ale również z zakresu usług płatniczych. Dokładnie rok temu na naszym blogu napisałem, że giełdy kryptowalut powinny rozważyć uzyskanie licencji dostawców usług płatniczych. Teraz okazuje się, że KNF tego typu licencje takim giełdom jest nie tylko gotów przyznawać, ale wręcz faktycznie przyznaje (mamy już w Polsce pierwszą giełdę z licencją małej instytucji płatniczej). Jednocześnie kolejne wpisy na listę ostrzeżeń publicznych potwierdzają przy tym fakt, że uzyskanie właściwych licencji jest w wielu przypadkach konieczne. I nie chodzi tu tylko o PSD2, choć to właśnie PSD2 zabrało giełdom walut wirtualnych wyłączenie, parasol ochronny pod którym mogły się schować.

Czy obrót kryptowalutami jest licencjonowany?

Sam obrót kryptowalutami nie podlega licencjonowaniu i nie jest działalnością regulowaną! To ważne, gdyż zarówno nawet europejskie organy nadzoru bankowego (EBA) i giełdowego (ESMA) podkreślają, że w większości przypadków kryptowaluty znajdują się poza regulacją prawną. W większości – ale nie wszystkich przypadkach. I o ile nie ma odrębnych przepisów czy licencji, które giełdy kryptowalutowe muszą uzyskać, o tyle spora część giełd walut wirtualnych… świadczy usługi płatnicze. Usługi płatnicze dotyczą w tych przypadkach walut rzeczywistych (FIAT), a nie samych kryptowalut. To właśnie transakcje i przechowywanie środków będących złotówkami, euro czy dolarami objęte jest regulacją prawną i w takich przypadkach odpowiednia licencja dostawcy usług płatniczych może być niezbędna.

Kiedy giełda kryptowalut potrzebuje licencji w zakresie świadczenia usług płatniczych?

Giełdy i kantory kryptowalutowe zazwyczaj wykonują przynajmniej dwie z czynności, które są czynnościami zastrzeżonymi dla dostawców usług płatniczych. Przede wszystkim:

  • Pośredniczą w transferze walut rzeczywistych (FIAT) między użytkownikami – co z zasady stanowi transakcję płatniczą w rozumieniu przepisów ustawy o usługach płatniczych;
  • Prowadzą tzw. Wirtualne portmonetki / salda dla walut rzeczywistych (FIAT), a środki z tych sald mogą być przekazywane innym użytkownikom, np. w celu zakupu kryptowalut – co może stanowić rachunek płatniczy.

Zarówno wykonywanie transferów pieniężnych (przekazów, przelewów), jak i prowadzenie rachunków płatniczych to działania zastrzeżone dla podmiotów do tego uprawnionych – tzw. dostawców usług płatniczych. Taki dostawca musi spełnić szereg wymogów prawnych, w tym uzyskać zezwolenie lub wpis do właściwego rejestru – tzw. licencje. W Polsce decyzję w tej sprawie wydaje Komisja Nadzoru Finansowego.

Czy zawsze giełda lub kantor muszą mieć licencję?

Nie. I tego poglądu będę bronił – zwłaszcza w przypadku kantorów. Dopóki nie pośredniczą one w transferze FIATów między użytkownikami, ani nie prowadzą rachunków (wirtualnych portmonetek, sald) służących nabyciu FIATów od innych użytkowników – to moim zdaniem ani PSD2, ani polska ustawa o usługach płatniczych nie będą miały zastosowania. Nie mniej – większość giełd walut wirtualnych oraz spora część kantorów wykonują czynności, które są czynnościami „zastrzeżonymi” – realizują transfery pieniężne pomiędzy użytkownikami czy prowadzą rachunki płatnicze dla tych użytkowników. W takim przypadku „zapukanie do drzwi” KNF po właściwą licencję będzie niezbędne.

Co ważne – kwestia czy dany podmiot musi mieć licencję czy też nie jest bardzo dyskusyjna. KNF dokonuje wpisu na listę ostrzeżeń publicznych oraz zawiadamia o tym prokuraturę jeśli tylko ma podejrzenia, że podmiot powinien mieć licencję. Podkreślam – podejrzenia. Wpis na listę ostrzeżeń publicznych nie znaczy, że doszło do złamania prawa, nie znaczy też, że ktoś powinien mieć licencję a jej nie miał. Znaczy tyle, że KNF podejrzewa, że być może w danym przypadku powinna być licencja, a jej nie ma. I wyjaśni to prokurator. Dla mniejszych biznesów oznacza to w praktyce koniec egzystencji, bo do tego często prowadzi wypowiedzenie umów rachunków bankowych – a banki bardzo szybko i sprawnie wypowiadają takie rachunki komuś kto znalazł się na liście ostrzeżeń publicznych.

[lgpromo title=”Potrzebujesz pomocy z usługami płatniczymi i kryptowalutami?” desc=”Legal Geek to kancelaria prawna dedykowana FinTechowi” url=”https://legalgeek.pl/prawnik-kryptowaluty” urldesc=”Zobacz szczegóły!”]

Jaką licencję musi posiadać giełda kryptowalut?

Giełdy walut wirtualnych powinny rozważyć dwie z licencji dostawców usług płatniczych:

  1. Małą instytucję płatniczą;
  2. Krajową instytucję płatniczą.

Ta pierwsza jest idealną licencją na start. Niewielki koszt jej uzyskania (w tym obsługi prawnej), a także czas trwania postępowania (nasz rekord to 11 dni) sprawiają, że jest dostępna w zasadzie dla każdej giełdy kryptowalut. Prawie każdej, gdyż ma pewne ograniczenia.

Przede wszystkim – obrót w ramach transakcji płatniczych nie może być wyższy niż 1 500 000 euro miesięcznie. Poza tym – na rachunkach płatniczych prowadzonych dla użytkownika nie można w danym momencie przechowywać więcej niż równowartość 2 000 euro. Zwłaszcza to drugie ograniczenie jest często tzw. deal-breakerem. W praktyce mało która giełda przechowuje dla swoich użytkowników tak niewielkie kwoty, nawet jeśli odnoszą się one do walut FIAT. Z doświadczeń naszych klientów wiemy, że często użytkownicy chcą aby na ich saldach przechowywać kwoty zdecydowanie większe.

Dlatego też rozwiązaniem wydaje się być krajowa instytucja płatnicza. Tutaj jednak koszty operacyjne i wymogi prawne są zdecydowanie wyższe. Dodatkowo – do tej pory KNF wydawał tego typu zezwolenia w około 1,5-2 lata – czyli bardzo długo. Nie mniej – krajowa instytucja płatnicza nie posiada limitu środków, które może przechowywać dla użytkowników. Dodatkowo – wniosek o KIP może obejmować również usługi XS2A, wprowadzone przez PSD2 – czyli dostęp do informacji o rachunku oraz inicjowanie transakcji płatniczych. Zwłaszcza ta druga usługa, czyli tzw. PIS daje giełdzie kryptowalut olbrzymie możliwości.

Co muszę zrobić jeśli chcę uzyskać licencję MIP dla giełdy kryptowalut?

Prowadzenie małej instytucji płatniczej wymaga podjęcia szeregu działań oraz wdrożenia konkretnych procedur. Przede wszystkim MIP musi chronić środki od użytkowników (nie mieszać ich z innymi środkami) oraz posiadać właściwe procedury przeciwdziałania praniu pieniędzy. Dodatkowo trzeba posiadać system zarządzania ryzykiem (uproszczony), plan działalności, procedury rozpatrywania reklamacji oraz kilka innych mechanizmów zapewniających odpowiednią ochronę użytkowników.

Ważne są również – o czym często się zapomina – właściwe umowy z użytkownikami (np. regulaminy) i przestrzeganie przepisów już po uzyskaniu licencji. Mała instytucja płatnicza jak każdy inny dostawca usług płatniczych musi pamiętać o tym, że obowiązują ją konkretne przepisy i obowiązki wynikające z ustawy o usługach płatniczych, ale również innych regulacji, choćby rozporządzenia unijnego w sprawie transferów pieniężnych czy osławionego RODO.

Jeśli chcesz poczytać więcej o małych instytucjach płatniczych – zobacz naszą broszurę.

Czy licencja pozwoli mi spać spokonie?

Nie. Żadna licencja nie pozwoli Ci spać spokojnie. Licencja to tylko jeden ze środków zapewnienia zgodności Twojej działalności z przepisami prawa. Jej uzyskanie może być jednym z warunków spokojnego snu – ale nie jedynym. Licencja – czy MIP, czy KIP to jedynie pierwszy krok do bezpiecznego funkcjonowania giełdy kryptowalut.

Czy warto uzyskiwać licencje za granicą?

„Na mieście” krążą legendy o tym jak szybko uzyskuje się licencje na Litwie i jak przyjazne dla kryptowalut są np. Brytyjskie Wyspy Dziewicze. Faktycznie Google czy Revolut uzyskały swoje licencje na Litwie. Nie mniej – Litwa czy Estonia, a w szczególności tzw. państwa trzecie (np. Szeszele, Singapur, Białoruś, a może i Wielka Brytania po tzw. twardym Brexicie) nie powinny być przez Ciebie postrzegane jako jedyne słuszne rozwiązanie.

Jeśli prowadzisz biznes w Polsce, mieszkasz w Polsce, to krajowa licencja powinna być naturalnym wyborem. Po pierwsze – mimo wszystko będzie to sporo tańsze rozwiązanie. Po drugie – nasz nadzorca nie jest taki zły jak go malują. Po trzecie – akurat w przypadku MIP KNF działa całkiem sprawnie (większość naszych Klientów uzyskała licencję w około miesiąc, a w jednym przypadku – 11 dni!). Dodatkowo – banki krajowe niechętnie otwierają rachunki nieznanym podmiotom z Litwy, Łotwy czy Estonii (nawet jeśli tego nikt oficjalnie nie mówi, to jednak popularność licencji bałtyckich negatywnie odbija się na wiarygodności podmiotów tam licencjonowanych). Jeśli nie jesteś dużym i znanym podmiotem (tak jak Revolut czy np. Kontomatik) to już sama działalność w obszarze walut wirtualnych pewnie mocno komplikuje Ci relacje z bankami, licencja „bałtycka” z pewnością ich nie ułatwi.

Dlatego też naszym zdaniem – warto próbować uzyskać licencję w Polsce.

[lgpromo title=”Potrzebujesz pomocy w uzyskaniu licencji?” desc=”Legal Geek specjalizuje się w obsłudze małych instytucji płatniczych” url=”https://legalgeek.pl/prawnik-kryptowaluty” urldesc=”Zobacz szczegóły!”]