ICO a prawo – czyli KNF o Initial Coin Offerings

ICO a prawo - czyli KNF ostrzega przed Initial Coin Offernigs

Zawartość

Wzrost popularności ICO (Initial Coin Offering) nie pozostał bez uwagi nadzorców rynku finansowego – KNF wraz z ESMA (Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych) ostrzegają użytkowników, ale także podmioty zamierzające przeprowadzić ICO przed ryzykiem jakie może wiązać się z inwestowaniem w tokeny, jednocześnie wskazując, iż ICO nie pozostaje całkowicie poza regulacją rynku finansowego i niektóre z norm prawnych dotyczących chociażby ofert publicznych czy funduszy inwestycyjnych mogą mieć zastosowanie do finansowania na zasadzie Initial Coin Offering.

KNF o ryzykach związanych z ICO

W komunikacie 22 listopada 2017 roku w sprawie sprzedaży tzw. monet lub tokenów (ang. Initial Token Offerings – ITO lub Initial Coin Offerings ICOs) (https://www.knf.gov.pl/o_nas/komunikaty?articleId=60178&p_id=18) krajowy nadzorca ostrzega przed szeregiem zagrożeń jakie mogą wiązać się z inwestowaniem w ramach ICO. Komunikat ten kierowany jest przede wszystkim do potencjalnych inwestorów, a ryzyka na które wskazuje Komisja Nadzoru Finansowego to m.in.

  • Pozostawanie niektórych modeli ICO poza regulacją – co w opinii KNF może powodować zwiększone ryzyko oszustw czy nieprawidłowości. W przypadku nabywania tokenów w ramach ICO niepodlegającego regulacji prawnej inwestor nie może bowiem liczyć na wsparcie czy kontrolę procesu przez nadzorcę. Dodatkowo KNF wskazuje, że niektóre z ICO zostały zakwalifikowane jako przypadki oszustw, a także mogą służyć legalizacji środków finansowych z nielegalnych bądź nieujawnionych źródeł.
  • Wysokie ryzyko utraty całości lub części zainwestowanych środków – Komisja wskazuje, że ponieważ ICO dotyczy projektów będących na wczesnej fazie rozwoju (w praktyce ICO zazwyczaj służy finansowaniu typowych seed’ów i przedsięwzięć mających dopiero ruszyć) tokeny nabywane w ramach ICO nie reprezentują żadnej wartości i nie znajdują pokrycia w aktywach. KNF zauważa również, że nie wiadomo czy dany produkt w ogóle powstanie.
  • Brak dokumentacji lub niewystarczająca dokumentacja – informacje przedstawiane w ramach „white papers” są często niezweryfikowane i niepełne, a także przygotowane w taki sposób, że dla ich zrozumienia potrzebna jest wiedza technologiczna i ekonomiczna, a w szczególności zrozumienie mechanizmu funkcjonowania ICO. Tym samym inwestor może nie mieć możliwości zweryfikowania czy ICO jest faktycznie dostosowane do jego potrzeb i możliwości inwestycyjnych.
  • Wysoka zmienność wartości tokenów i ryzyko braku możliwości ich zbycia – w ocenie KNF mogą istnieć trudności ze zbyciem niektórych tokenów (jako nieoferowanych na giełdach kryptowalut). Dodatkowo same tokeny cechują się dużą zmiennością kursową – stąd też nawet w przypadku ich notowania na giełdzie kryptowalut może się okazać, że nabywca nie będzie w stanie go zbyć po interesującej go cenie.
  • Nieprzetestowana technologia – Komisja Nadzoru Finansowego uważa, że sama technologia blockchain nie jest wystarczająco przetestowana, tym samym obrót tokenami w ramach infrastruktury blockchain – niezależnie od tego czy odbywa się na giełdach kryptowalutowych czy poza nimi – narażony jest na ryzyko. Same zaś tokeny mogą stać się celem działania cyberprzestępców.

Moim zdaniem zagrożenia wskazywane przez Komisję Nadzoru Finansowego oczywiście są realne, ale błędem byłoby stwierdzenie, że każde ICO to potencjalny fraud i istotne zagrożenie dla nabywców tokenów. Trzeba też przy tym pamiętać, że spora część nabywców tokenów nie kupuje ich w celach inwestycyjnych, a traktuje ICO raczej jako formę crowdfundingu, nieoczekując przy tym zwrotu inwestycji. Nie mniej – nie ulega wątpliwości, że często ICO są faktycznie źle udokumentowane a same kryptowaluty  potrafią zmienić swoją wartość o kilkanaście-kilkadziesiąt procent w bardzo krótkim czasie. Dodatkowo – popularność jaką zdobyły ICO sprawia, że często inwestorami zostają osoby całkowicie nieświadome mechanizmów działania ICO, blockchain czy kryptowalut – oczekując przy tym gigantycznych zysków. Stąd też cieszę się, że polski nadzorca – trochę w ślad za ESMA – zdecydował się wypowiedzieć na temat ICO.

Nie mniej – znacznie bardziej istotna informacja dotycząca Initial Coin Offerings znajduje się w dalszej części tego stanowiska.

Planujesz ICO? Zadbaj o kwestie prawne!

Wbrew obiegowej opinii ICO nie pozostaje poza regulacją prawną. Do sporej części ofert ICO będą miały zastosowanie bardzo konkretne obowiązki regulacyjne. Chodzi przede wszystkim o sytuację, w której w ramach ICO wraz z tokenem nabywane jest prawo np. do udziałów w spółce czy projekcie.

W tej sytuacji do danego ICO mogą mieć zastosowanie przepisy Dyrektywy MiFID II czy regulacje dotyczące prospektów informacyjnych oraz – w niektórych przypadkach – alternatywnych spółek inwestycyjnych. Dlatego też każdy, kto rozważa ICO powinien zainteresować się prawną stroną tego procesu i przeanalizować czy jego model biznesowy nie wpisuje się w którąś z regulacji rynku finansowego.

O ICO można zapytać KNF

Wychodząc naprzeciw nowym technologiom i sektorowi FinTech – Komisja Nadzoru Finansowego wskazuje w komunikacie, że istniej możliwość zwrócenia się o pomoc w ocenie konkretnego przypadku i wskazanie ewentualnych wymogów prawnych, którym może podlegać konkretna oferta ICO. Bez wątpienia – jest to świetna opcja dla FinTechów, które mogą w ten sposób uzyskać pewną – bardzo podstawową i nieformalną co prawda – weryfikację danego ICO.

Oczywiście – odpowiedź na takie zapytanie nie może być traktowana jako „list żelazny”. W Polsce nie funkcjonuje bowiem (i jeszcze przez jakiś czas się nie pojawi) piaskownica regulacyjna, zaś stanowiska KNF nie mają charakteru gwarancji i nie można ich porównywać np. do interpretacji podatkowych. Dopiero pojawienie się pełnowartościowego regulatory sandbox dałoby FinTechom możliwość bezpiecznego prowadzenia innowacyjnych projektów opartych o blockchain i kryptowaluty.

ESMA wskazuje na szereg regulacji

Na koniec warto dodać, że swoje stanowiska na temat ICO w połowie listopada opublikował również europejski regulator giełd – ESMA. W dużej części najnowszy komunikat polskiego KNF się z nimi pokrywa. Co ważne ESMA również podkreśla, że część ICO – w zależności od modelu ich funkcjonowania – może podlegać obwarowaniom prawnym. Chodzi tutaj przede wszystkim o wspomniane już przeze mnie MiFID czy ASI, a także regulacje dotyczące AML/CFT (przeciwdziałanie praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu).

ICO legalne, ale może wymagać licencji

Co ważne – z żadnego z komunikatów nie wynika wprost aby nadzorcy dążyli do całkowitego wyeliminowania ICO. Nie należy się też spodziewać, aby każdy organizator ICO trafiał od razu na listę ostrzeżeń publicznych. Dodatkowo przedstawiciele KNF ostatnio pozytywnie wypowiadają się o innowacjach FinTech oraz samym blockchainie. Nie mniej – w przypadku gdy dane ICO będzie podlegać regulacjom rynku finansowego, a organizator takich licencji nie uzyska, to naraża się na całkiem poważne sankcje karne i finansowe. Dlatego też w każdym przypadku warto zweryfikować model biznesowy ICO pod kątem jego zgodności z prawem.