Kto pokrywa koszty wysyłki reklamowanego towaru?

Zawartość

Czy w razie reklamowania produktu konsument odsyła uszkodzony towar do przedsiębiorcy na własny koszt, czy też przedsiębiorca ma obowiązek na własny koszt go odebrać?” –  dzisiaj Legal Geek zajmie się pytaniem zadanym przez Zwycięzcę konkursu „Zainspiruj Legal Geeka i wygraj książkę”.

Z wpisu dowiecie się m.in. kiedy konsument powinien odesłać wadliwy towar, kto za taką przesyłkę zapłaci, a także kiedy to przedsiębiorca musi udać się do konsumenta. Legal Geek drążąc temat do końca zastanowi się także co w sytuacji gdy reklamacja okaże się bezzasadna…

Artykuł dotyczy reklamowania wadliwego towaru na podstawie rękojmi (Tutaj możesz przeczytać czym różni się rękojmia od gwarancji), która przysługuje każdemu konsumentowi, a reguluje ją kodeks cywilny.

Kiedy wysyłka na koszt sprzedawcy?

Zgodnie z art. 5612 Kodeksu cywilnego konsument, wykonujący uprawnienia z tytułu rękojmi jest obowiązany na koszt sprzedawcy (nie dotyczy to reklamacji składanej przez przedsiębiorcę!) dostarczyć wadliwą rzecz do miejsca oznaczonego w umowie, a jeśli takiego miejsca nie określono w umowie – do miejsca, w którym rzecz została konsumentowi wydana.

Uwaga! Jeśli sprzedawca nie wskaże w umowie, a więc np. w regulaminie sklepu internetowego, miejsca dostarczenia wadliwej rzeczy konsument ma obowiązek dostarczyć wadliwy towar do miejsca wydania mu rzeczy. Tym samym w przypadku sprzedaży na odległość miejscem tym będzie miejsce, do którego dostarczono konsumentowi zamówiony towar.

A co jeśli reklamowany towar został zamontowany?

Ustawa przewiduje wyjątki od obowiązku dostarczenia wadliwej rzeczy przez konsumenta, dotyczy to sytuacji gdy:

1) ze względu na rodzaj rzeczy lub
2) sposób jej zamontowania
dostarczenie rzeczy przez konsumenta byłoby nadmiernie utrudnione.

Wówczas kupujący jest obowiązany udostępnić sprzedawcy rzecz w miejscu, w którym się ona znajduje.

A jeśli okaże się, że towar nie jest wadliwy?

Jeszcze za czasów obowiązywania poprzedniej ustawy właściwe organy stały na stanowisku, że bez względu na sposób rozpatrzenia reklamacji, a więc nawet w przypadku jej nieuwzględnienia, to sprzedawca ponosi koszty dostarczenia do niego wadliwego towaru.

Co ciekawe, wygląda na to, że teraz, a więc od momentu wejścia w życie ustawy o prawach konsumenta,sytuacja trochę się zmieniła.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w wydanych przez siebie materiałach informacyjnych do nowej ustawy („Zakupy przez Internet”) wskazuje, że w przypadku nieuwzględnienia reklamacji koszt wysłania reklamowanego towaru do Sprzedawcy pokrywa konsument.

Reklamacja_uokik
Fragment publikacji UOKiK „Zakupy przez Internet”. Publikacja dostępna pod adresem: https://uokik.gov.pl/publikacje.php?tag=4

Co prawda nie wynika to wprost z przepisów, ale zwróćcie uwagę, że w ustawie jest mowa o rzeczy wadliwej:

„Kupujący, który wykonuje uprawnienia z tytułu rękojmi, jest obowiązany na koszt sprzedawcy dostarczyć rzecz wadliwą […]”

Jak widzicie konsument ma obowiązek dostarczenia na koszt sprzedawcy wadliwej rzeczy. Można więc wysunąć wniosek, że jeśli rzecz nie będzie wadliwa i reklamacja z tego powodu nie zostanie uwzględniona – przedsiębiorca nie musi ponosić kosztów dostawy reklamowego towaru. Być może taką argumentacją kieruje się również UOKiK.

Rozwiązanie takie wydaje się rozsądne, ale czas pokaże czy faktycznie będzie to tak wyglądało w praktyce organów. Niestety, ale w Polsce wytyczne publikowane przez odpowiednie urzędy czy organy nie są wiążące i przedsiębiorca nie może się uchylić od odpowiedzialności wskazując, że jego postępowanie wynikało np. z ich zaleceń. Umieszczanie w regulaminie postanowień stanowiących o ponoszeniu przez konsumenta kosztów wysyłki reklamowanego towaru w przypadku nieuwzględnienia reklamacji może być ryzykowne. Tym bardziej, że Prezes UOKiK w swojej decyzji RWR-15/2011 uznał taką praktykę za niedozwoloną przytaczając treść wyroku Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, w którym przenoszenie obowiązku pokrycia kosztów nieuwzględnionej reklamacji na konsumenta było uznane jako sprzeczne z dobrymi obyczajami:

„Sąd wskazał również, iż przedsiębiorca prowadzi działalność gospodarczą nastawioną na zysk, a w związku z tym ponosi również ryzyko gospodarcze z tą działalnością związane, w tym koszty związane ze zgłaszanymi reklamacjami. Trudno zatem zaakceptować przenoszenie ryzyka gospodarczego na konsumentów i obciążanie ich kosztami nieuzasadnionych reklamacji, gdyż jest to sprzeczne z dobrymi obyczajami”.

Jeśli pojawią się w tym zakresie rozstrzygnięcia wydane w oparciu o nowe przepisy Legal Geek poinformuje Was o tym 🙂